wtorek, 29 stycznia 2013

Liam #9

Byłaś z chłopakami na kolacji, świętując ich ostatnie ''wyniki'' w pracy. Liam siedział obok Ciebie uśmiechając się od ucha do ucha i rozglądając wokół stołu. Wciąż nie mógł uwierzyć, że dostał takie szczęście, być w największym boysbandzie na świecie z najlepszymi kumplami, których spotkał w swoim życiu. Na dodatek miał Ciebie.
-Byłeś dzisiaj niesamowity, stary! - powiedział Niall między ukąszeniami kawałków jedzenia.
-Dzięki chłopie! - odpowiedział Liam - Ale... Ja tylko chciałem być na bieżąco z Twoim niebiańskim głosem Horan!
Uśmiechnęłaś się, gdy zobaczyłaś rumieńce na policzkach Niall'a. On był tak niepewny siebie, mimo że był niesamowity, a Liam był najsłodszym facetem, zawsze chciał uszczęśliwiać chłopaków, a najbardziej Niall'a, bo niestety on tego częściej potrzebował.
-Czy mogę już przyjąć zamówienie?
Zwróciłaś głowę do blond kelnerki. Chłopcy również na nią spojrzeli, a wręcz gapili się, bo nie było wątpliwości, że dziewczyna była... dobrą kandydatką.
-Cześć miła koleżanko - powiedział Harry - Wezmę... Waszą specjalność - posłał oczko w jej kierunku na co ona uwodzicielsko się uśmiechnęła. Dumnie wypinała swoje piersi, a Ty wiedziałaś gdzie skierowane są wszystkie oczy chłopców.
Schowałaś nos w menu, a Liam powtórzył Twoją czynność. Byłaś zaskoczona, że on również był zachwycony pięknem kobiety przed Tobą. Omiatał ją spojrzeniem w górę i w dół. Była szczupła, idealna. Idealna dla Liam'a Payne'a. Zawsze byłaś świadoma sylwetki swojego ciała, nienawidziłaś jej jednak.
Nie wiedziałaś jak postrzega Cię Liam. Ale wiedziałaś jedno: nie chce Cię.
Byłaś może niewystarczająco chuda dla niego? Nie na tyle ładna? Nie wystarczająco dobra dla Liam'a Payne'a.
Po cichu przeprosiłaś wszystkich i poszłaś do toalety. Miałaś nadzieję, że nikt nie zauważył Twoich łez w oczach. Na szczęście nikogo nie było, mogłaś spokojnie dojść do siebie. Podeszłaś do jednego z kranów i odkręciłaś wodę. Przemyłaś twarz, słone łzy mieszały się z wodą.
Nie płacz. Nie płacz. Nie płacz.
Oczy nie posłuchały poleceń Twojego umysłu, pozwalając aby małe kropelki łez spływały po Twoich policzkach.
Ktoś otwierał drzwi, szybko chwyciłaś za ręcznik papierowy, żeby wytrzeć twarz. Nie chciałaś, żeby ktokolwiek to zobaczył.
-[T.I]? - byłaś zaskoczona, bo rozpoznałaś ten głos.
Po za tym, był on męski. Kto bez powodu wszedł by do damskiej toalety oprócz kobiety?
-Liam, wyjdź, przecież to damska toaleta. Nie możesz tu być - powiedziałaś dławiąc się łzami.
-Mogę, aby rozweselić moją dziewczynę. - podszedł do Ciebie, a Ty się skuliłaś.
Próbował Cię przytulić, ale go odepchnęłaś. Chwycił Twoją rękę i przyciągnął Cię bliżej.
-Co się stało, kochanie?
-Nic.
Próbowałaś mu się wyrwać, ale uścisk chłopaka był nie tyle co silny, ale gdy Cię dotykał czułaś się znakomicie.
-Nie, coś się stało, nie płakałabyś bez powodu. Nie lubię patrzeć jak płaczesz, kochanie, proszę powiedz mi.
-To głupie. - sapnęłaś
-Powiedz mi. - szepnął Ci brunet do ucha.
Westchnęłaś.
-Czy nie jestem wystarczająco piękna? - zapytałaś - Czy chcesz, żebym była chudsza?
Liam odchylił się od Ciebie i uniósł Twoją głowę, żeby spojrzeć w Twoje błyszczące oczy.
-Co... Co się stało, że o tym pomyślałaś?
Odwróciłaś od niego wzrok. Podłoga nagle stała się taka interesująca.
-Widziałam jak patrzyłeś na tą kelnerkę.
Twój głos był prawie niesłyszalny.
-Hej - uniósł Twoją głowę, żeby jeszcze raz spojrzeć w Twoje piękne oczy - Muszę przyznać, że była ładna.
Załamałaś się. Bałaś się usłyszeć tych słów od Liam'a. I mimo tego, że użył wyrazu ''była'', to i tak to dalej rani, usłyszeć te słowa z jego ust.
-Ale zobaczyłem dziewczynę, która była wspanialsza. Jest. - uśmiechnął się - Nigdy nie uwierzysz, jak ona jest piękna.
Chciałaś wyrwać się znów z jego objęć, ale on na to nie pozwolił. W Twoich oczach było więcej łez.
Liam'owi nie tylko spodobała się tamta kelnerka, ale też jakaś inna dziewczyna.
-Wiesz - wyszeptał Ci do ucha - Możesz się z nią zapoznać, ale staraj się nie patrzeć zbyt długo. Ona może zauważyć.
Łza spłynęła Ci z policzka i wsiąkła w koszulę chłopaka.
-Stoi za Tobą. - powiedział cicho.
Patrzeć czy nie patrzeć, patrzeć, czy nie patrzeć?
Ciekawość zwyciężyła i odwróciłaś się. Chciałaś zobaczyć kto jest taki piękny, kto zasłużył na chwałę u Liam'a. Zamiast tego stanęłaś twarzą w twarz z parą znajomych oczu.
Twoich.
Stałaś i gapiłaś się w lustro, a intencje bruneta stały się jasne. Spojrzałaś na niego w odbiciu i uśmiechnęłaś się szeroko. Oparł się brodą na Twoim ramieniu.
-Czyż nie jest piękna?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podoba się? Proszę o szczere komentarze :)

środa, 23 stycznia 2013

Niall #8

Siedziałaś na szczycie schodów czekając na Niall'a. Zabierał Cię na już 3 Waszą ''randkę''. Byłaś trochę zdenerwowana, ale zarazem podekscytowana, kochałaś Niall'a tak mocno, chciałaś być z nim już na zawsze. Niestety, tak na prawdę nie byliście razem. To była tylko przyjaźń.Dlatego ''randka''. Miałaś na sobie kremową sukienkę, która pięknie podkreślała Twoją szczupłą sylwetkę, a Twoje długie, brązowe włosy opadały Ci na plecy, lekko pofalowane. Usłyszałaś na zewnątrz samochód i zbiegłaś ze schodów tak szybko jak tylko mogłaś. W biegu krzyknęłaś szybkie ''Cześć mamo!'', spojrzałaś ostatni raz w lustro i otworzyłaś drzwi. Zobaczyłaś w nich Niall'a trzymającego w ręce różę.
-Cześć piękna. - powiedział.
Uśmiechnęłaś się do niego i zeszłaś po schodkach do jego samochodu. Otworzył Ci drzwi jak prawdziwy dżentelmen.
-Gdzie jedziemy? - zapytałaś.
-Kino!
Uśmiechnęłaś się promiennie.
Po kilkunastu minutach chłopak zatrzymał się pod budynkiem. Kupił dwa bilety na film ''Love Actually''. Nialler bardzo chciał zobaczyć ten film, ale Ty nie sądziłaś, żeby był on dobry na... randkę. Kupiliście jeszcze jedzenie i picie i weszliście na salę. Blondyn w bardzo szybkim czasie zjadł swój popcorn więc podzieliłaś się z nim swoim. Na początku filmu Niall wziął Cię za rękę i trzymał ją przez cały czas. 10 minut przed końcem chłopak powiedział:
-[T.I.]... Kocham Cię już tyle czasu... I chcę być z Tobą...
Uśmiechnęłaś się i lekko zarumieniłaś.
-Ja też Niall...
Pochyliliście się do pocałunku. Był on długi, namiętny, a zarazem taki delikatny.
-[T.I.] będziesz moją księżniczką?
-TAK! - odpowiedziałaś, a on znów Cię pocałował.
Minęły dwa lata od tego wydarzenia,a Wy dalej jesteście razem. Niall poprosił Cię o rękę. Jesteś szczęśliwa jak nigdy dotąd :)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 I hope U like it :D

niedziela, 20 stycznia 2013

Opowiadanie :)

Czytajcie moje opowiadanie, proszę :)

http://together-forever-one-direction.blogspot.com/

Bardzo, bardzo proszę :)

xx

środa, 16 stycznia 2013

Niall #7 - Part 2

Cofnęłam się i spojrzałam w oczy Niall'a, które miały teraz odcień fioletowo-niebieski.
-K-k-kochanie... Co Ty mi zrobiłeś? - zapytałam z niepokojem
-Słońce zaufaj mi. Nie masz mojej krwi, ja Twojej też nie spróbowałem. Ledwo... dotknąłem. To Twój wybór. Jestem jednym z nich. Justin jest moim przyjacielem, nie powinnaś się go bać. On się tylko bawi. Odkąd Cię poznałem chciałem zrobić Ciebie jedną z nas, ponieważ nie mogę z Tobą być, chyba że do tego dojdzie.
-Niall, boję się - powiedziałam i zaczęłam się wyrywać, bo byłam przerażona tym wszystkim
-Nie. Ja dalej jestem Niall. Twój Niall - spojrzał na mnie ze spokojem oczami, które powróciły już do swojego normalnego niebieskiego koloru.
-Zabierz mnie do domu Niall - prawie płakałam.
-Oczywiście - po tych słowach wziął mnie na plecy i poleciał
-Niall postaw mnie na ziemi! - krzyknęłam kiedy on przelatywał przez las
-Jestem dobrym pół-wampirem, pół-wilkołakiem, pół-człowiekiem. Nie bój się - powiedział chichocząc.
-Tak. To proste nie bać się kiedy latasz z pół-wampirem, pół-wilkołakiem, pół- Nando's człowiekiem. - odpowiedziałam sarkastycznie
W oddali była góra, na której był kawałek płaskiego, zielonego obszaru. Blondyn wylądował, posadził mnie i usiadł obok.
-Wciąż Cię kocham jak normalny chłopak. Proszę nie bój się mnie. - szepnął mi do ucha gdy położyłam się obok niego patrząc w gwiazdy.
-Ja też Cię kocham. - odpowiedziałam odwracając się do niego. Usiadłam na nim, spojrzałam w jego oczy i przygryzłam dolną wargę.
-Mrrr - mruknął z bezczelnym uśmiechem na twarzy.
-Czy jest jakiś sposób, że możesz... - moja ręka krążyła pod jego torsie. - ... Żebyś zamienił się z powrotem, w pełni w człowieka? - dokończyłam, a moja ręka była już blisko jego spodni.
-Ah-um-m-mmm... Może - odpowiedział jąkając się. Dziwne. Zaczął się pocić.
-Oh, teraz Ty się mnie boisz? - spytałam zaczynając rozpinać jego pasek.
-N-n-nie. - odpowiedział patrząc wszędzie tylko nie w moje oczy.
-Chcesz zamienić się dla mnie w człowieka? - ciągnęłam, powoli zdejmując pasek z jego spodni.
-Chciałbym zrobić coś dla Ciebie - szepnął z większą ufnością, a jego oczy były pełne porządania.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Harry - #1


Z dedykcją dla Weroniki Sadurskiej. xx
Podoba się=koment
Nie podoba się=ten drugi koment :p

UWAGA: Jest moment +18 choć wcale nie taki ostry, bo nie umiem ich pisać. Oznaczyłam gdzie się zaczyna, a gdzie kończy. Czytajcie lub nie. Jak wolicie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Byłaś ze swoim chłopakiem około 5 miesięcy. Traktował Cię dobrze, rozpieszczał, czułaś się jak jedyna dziewczyna na świecie, którą trzeba było szanować gdyż - była jedyna. Ale później... Zmieniło się. Oszukał Cię, zdradził. Jak to zwykle bywa - byłaś załamana. Siedziałaś w klasie i jak zawsze myślałaś o nim. Poczułaś jak ktoś cię lekko ciągnie za włosy, odwróciłaś się i zobaczyłaś Twojego najlepszego przyjeciela, Harry'ego, próbującego zwrócić Twoją uwagę. Zapytał czy wszystko w porządku, skłamałaś, odpowiedziałaś, że tak. Nie chciałaś go martwić. Byliście najlepszymi przyjaciółmi od przedszkola, mieszkaliście na przeciwko siebie. Zawsze po lekcjach wracaliście razem do domów. Gadaliście, ciągle żartowaliście, ale od zerwania ze swoim eks byłaś coraz bardziej przygnębiona i smutna. Harry nieustannie próbował Cię rozśmieszyć, ale na marne. W końcu dotarliście. Zapytałaś się go czy możesz zostać u niego dopóki ktoś nie wróci do domu. Prawdę mówiąc nie chciałaś być sama, potrzebowałaś kogoś bliskiego. Chodziłaś po jego pokoju, a on szybko podbiegł do jednej z półek, zabrał z tamtąd książę i schował za plecami.
-Magazyny porno, co? - zapytałaś z lekkim uśmieszkiem na twarzy.
-Nie - odpowiedział zaczerwieniony.
-A co to jest?
-Nic, to nic.
Było to dla Ciebie podejrzane, ale usiadłaś na łóżku, a on schował to gdzieś. Kątem oka patrzyłaś gdzie ukryje tą rzecz.
-Idę do łazienki. Zaraz wrócę. - powiedział.
-Ok. - uśmiechnęłaś się, bo miałaś szansę, żeby zobaczyć co to takiego jest.
Podeszłaś do ''kryjówki'' i chwyciłaś książkę. Jednak tak na prawdę to nie była to książka. Było to coś jak czasopismo, pamiętnik. Przeczytałaś kilka stron i zobaczyłaś:

''HARRY  [T.I.]''
''I LOVE [T.I.]''
''[T.I.] IS SO BEAUTIFUL''
''I WANT [T.I.]''
''HARRY EDWARD STYLES     [T.I.] STYLES''

Zarumieniłaś się. Usłyszałaś jak spłukuje wodę, ale dalej czytałaś tylko usiadłaś na łóżku i odwróciłaś się plecami do drzwi.
-Jestem.
-Oh, emm, ok. - zaczęłaś się jąkać.
-Co... się stało?
-Nic, nic się nie stało.
-Czytasz to, prawda?
-Yyy, tak, Harry przepraszam!
Harry usiadł obok Ciebie i położył rękę na Twoim kolanie.
-[T.I.] zakochałem się w Tobie już w piątej klasie. Nigdy Ci tego nie powiedziałem, bo nie chciałem zniszczyć naszej cudownej przyjaźni. Wiem, że zeswatałem Cię z Peter'em, ale popełniłem wielki błąd. I zobacz co zrobił, zranił Cię. Jeśli dasz mi szansę, nigdy Cię nie skrzywdzę, kocham Cię.

+18

Uśmiechnęłaś się i pocałowałaś go delikatnie, a ten delikatny pocałunek zamienił się w namiętny. Wasze języki walczyły. Ściągnął Twoją koszulkę, następnie swoją  i zabierał się za spodnie, a zaraz za Twoją spódnicę.
-Jesteś już na to gotowa? Chesz tego?
-Tak. - powiedziałaś po chwili zastanowienia.
Po tym wszedł w Ciebie. Straciłaś dziewictwo. Najpierw poczułaś ból, ale zaraz wiele przyjemności. To było dla Ciebie cudowne.
-Harry... Jaa...
Nie dokończyłaś, bo doszłaś. Harry gdy to poczuł, ostatni raz zrobił to co robił wcześniej i również doszedł do tego co Ty. Delikatnie pocałował Cię w czoło.

koniec +18


-Bądź moja [T.I.], ja Cię nigdy nie zra...
Pocałowałaś go nie pozwalając mu dokończyć zdania.

*dzwoni telefon*
(mama)- Gdzie Ty jesteś?!
-O cholera, muszę iść kochanie.
-Do zobaczenia w szkole. Kocham Cię.
Dałaś mu buziaka i poszłaś do domu. Całą noc patrzyłaś się w sufit myśląc o Harrym. Spojrzałaś na telefon. Miałaś 56 wiadomości od ''BEST FRIEND''. Uśmiechnęłaś się i zmieniłaś to na ''My BOYFRIEND''.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No, mam nadzieję, że się spodobał ;) Przepraszam za taką marną scenę +18, ale nie potrafię ich pisać i szcze mówiąc to nie lubię, w sumie to mój pierwszy raz... Ale poświęciłam się ;)


sobota, 5 stycznia 2013

Niall #7 - Part 1

-Niall - powiedziałam nerwowo spacerując po ruinach starego domu. - Niall - powiedziałam ponownie, bałam się.
-Jestem tu, kochanie - powiedziała chłopak i wyszedł z ciemnego kąta.
-Ja też! - krzyknął ktoś chwytając mnie od tyłu. Odwróciłam się i zobaczyłam mojego przyjaciela Justina.
-Oh! Przestraszyłeś mnie Justin! Nigdy więcej tego nie rób!
-Przepraszam słodka - powiedział dziewczęcym głosem
Odwróciłam się z powrotem do Niall'a.
-Niall! Gdzie byłeś? Zadzwoniłeś do mnie, ale nic nie mówiłeś.
-Muszę powiedzieć Ci... Sekret... - powiedział Justin i odwróciłam się do niego ponownie.
-Co? O co chodzi? - spojrzałaś na niego podejrzliwie. Wyglądał inaczej. Jego twarz była blada. Było to trochę przerażające.
-Lubię ludzi - powiedział po prostu. Popatrzyłam na niego dziwnie. Rozumiem, to wszystko chyba tak na niego działa.
-Tak? - odpowiedziałam. Nie wiem co miał na myśli.
-Lubię ludzi. Smak ludzi.
-Tak Justin wiem, całujesz tysiące dziewczyn codziennie. - odpowiedziałam żartobliwie
-Kochanie! Choć tutaj! - krzyknął Niall. Justin zaśmiał się przerażająco.
-Tak ko... - zaczęłam, ale zamarłam gdy zobaczyłam pokój pełen martwych ludzi. Coś złego rozprzestrzeniało się po pokoju, mieszając się przy tym z zapachem wnętrzności...
-Niall... co do cholery? - zapytałam ze strachem i chwyciłam dłoń Justina. Był on najbliżej mnie. Jego paznokcie wbiły ci się w skórę.
-Mówiłem Ci. - wyszeptał mi do ucha Justin. Odwróciłam się do... pół wampira.
Krzyczałam, ale on dalej wbijał swoje paznokcie w moją skórę.
-Niall! - nagle ktoś przeszedł za Justinem i uderzył go w głowę. To nie był Niall. Nawet nie wiem kto to był. Gdy byłam już wolna podbiegłam do blondyna i wyciągnęłam go na zewnątrz.
-Niall, co to było?! Dlaczego mnie tu przyprowadziłeś?! - ze złością cicho powiedziałam. Nie chciałam, żeby ktoś mnie usłyszał.
-Justin powiedział mi, że to jest idealne miejsce na piknik, a ja chciałem Cię zabrać na randkę, ale na prawdę nie wiedziałem, że tak to wygląda. Przepraszam. - odpowiedział niewinnie
-Ooo... - zapomniałam o strachu i przytuliłam blondynka po czym go pocałowałam. On sprawiał, że czułam się bezpiecznie. Zaczął całować mnie po szyi.
-Smacznie... - szepnął chłopak
-Niall... - powiedziałam żartobliwie, kiedy pchnął mnie na drzewo.
Poczułam, że coś mnie kłuje, zaczyna boleć, a po chwili miałam dwie rany na szyi... Ugryzienia... Rany wbitych kłów...