niedziela, 17 lutego 2013

Niall #11

Minęło trochę czasu odkąd ostatni raz widziałam swojego irlandzkiego skarba. Usiadłam na kanapie w mieszkaniu mając nadzieję, że przyjdzie on dzisiaj, na Walentynki. Choć dobrze wiedziałam, że nie może. Z mojej kieszeni wydobył się dźwięk SMS'a. Wyciągnęłam telefon i przeczytałam wiadomość. Była od niego. Napisał, żebym popatrzyła przez okno. Podbiegłam szybko do okna. Nie widziałam nic, co przykułoby moją uwagę. Tylko niebo, ulicę, kilka samochodów i trochę zieleni. Odpisałam mu zdezorientowana.
''Nic nie widzę, tylko ruchliwą, londyńską ulicę i błękitne niebo. Przypomina mi Twoje oczy.''
''Obróć się kochanie''
Dostałam szybką odpowiedź. Odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a, jego niebieskie oczy patrzące się na mnie, trzymającego bukiet róż i czekoladki.
-Niall! Jak się tu dostałeś? - mocno go objęłam.
-Przez drzwi. Wciąż mam klucz, który mi dałaś. - uśmiechnął się, a ja znów go przytuliłam. Mocno. - Kochanie?
-Tak? - zapytałam.
-Nie mogę oddychać. - Niall ledwo mówił, więc gdy go puściłam, wziął jak najwięcej powietrza w płuca. - Szczęśliwych Walentynek kochanie. - powiedział okręcając mnie wkoło i dając słodkiego buziaka. - Kocham Cię i bardzo za Tobą tęsknię.
Uśmiechnęłam się równie mocno jak on.
-Też Cię kocham, Niall. - oddałam mu buziaka i razem zjedliśmy czekoladki siedząc na kanapie do końca dnia i oglądając jakąś komedię romantyczną.

piątek, 15 lutego 2013

Walentynkowy z Harry'm :)

Wracasz do domu w Walentynki po stresującym dniu w pracy. Wchodzisz do swojego apartamentu i widzisz płatki kwiatów prowadzących do łazienki. Idziesz tam i widzisz wannę, wypełnioną po brzegi wodą, czekającą na Ciebie. Zauważasz też małą karteczkę. Sięgasz po nią i czytasz:
''[T.I.], zrelaksuj się. Weź kąpiel i załóż sukienkę. Czekam. Harry xx''
Uśmiechnęłaś się, rozebrałaś i weszłaś do wanny. Rozkoszowałaś się półgodzinnym relaksem. Wyszłaś i poszłaś do swojego pokoju w poszukiwaniu sukienki. Założyłaś piękną, czerwoną niczym te płatki róż na podłodze sukienkę sięgającą wyżej niż kolano. Zrobiłaś sobie makijaż i ułożyłaś włosy. Kiedy wyszłaś z pokoju, okręciły Cię wokół ramiona Harry'ego.
-Cześć kochanie. Szczęśliwych Walentynek. - szepnął całując Cię w policzek.
Zaprowadził Cię do pięknie wystrojonej kuchni, gdzie było naszykowane jedzenie. Uśmiechnęłaś się szeroko. Zjedliście posiłek, a Harry zaczął szykować deser. Po chwili postawił on na stole czekoladowe ciasto. Dokładnie przed Tobą. Uśmiechał się. Spojrzałaś na tą pyszność a tam, białą polewą, napisane było:
''Will you marry me?''
Uniosłaś wzrok ku górze, żeby widzieć twarz Harry'ego. Patrzył na Ciebie pytająco.
-Will you?
Wstałaś i rzuciłaś mu się na szyję. Całowałaś go i całowałaś.
-Szczęśliwych Walentynek. - powiedział ponownie, zakładając na Twój palec prześliczny pierścionek.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Troszkę późno, ale jest :)

sobota, 2 lutego 2013

Imaginy z gifami #2

1. 
Gdy po dłuższym czasie nie widzenia się, Niall widzi jak przytula i chce Cię pocałować inny chłopak:



2.
R: No to powiedzcie coś o Waszych miłościach.
Lou: Tak Zayn, powiedz nam coś.
Z:

L: No co się śmiejesz? Opowiedz nam coś o [T.I.]
Z: Zamknij się.

L: On się wstydzi.
Z: Zamknij się.
 
R: *do kamerzysty* Mamy na zapleczu kilka lusterek?
Z: No więc ona jest piękna, śliczna, słodka, nazywa się [T.I.], chciałem jej wyznać miłość i właśnie to zrobię, kocham Cię [T.I.], jesteś amaZayn, kocham jak się uśmiechasz.

L: I jak tańczy.
Z: I jak tańczysz.


3.
Kiedy pokazujesz się chłopakom w nowym, sexownym bikini


4.
Chłopcy robiący sobie zdjęcia, które specjalnie dla Ciebie wysyłają, żeby zrobić Ci prezent




5.
Kiedy menager Taylor, poinformował, że napisała ona piosenkę o Harrym:
Directioner (na czele z Joe Jonasem :D ) : 

6. Tańczący chłopcy na Twojej imprezie urodzinowej:



7. Widzisz Niall'a leżącego na podłodze i próbującego robić pompki. Chłopak Cię zauważa i mówi: ''Chodź tu, potrzebuję trochę motywacji''. Położyłaś się pod nim na plecach, a on całował Cię za każdym razem, kiedy znajdował się na dole.



8. Harry próbuje mrugać do Ciebie:



9. N: ''Facet, odczep się, okay, ona jest moja.'':



10. Liam, czekający aż do niego przyjdziesz i obok niego usiądziesz:

Harry #10

Było to lato, najlepszy okres w roku. Słońce wschodziło i swoim blaskiem witało całe miasto. Niebo było czysto niebieskie, ptaki latały nad głowami przechodniów. Na plaży wiał lekki wiatr, zmieszany z letnim powietrzem, a fale rozbijały się o brzeg. Tak, to był bez dwóch zdań najlepszy okres w roku, ale niestety w tym roku nie był on bardzo dobry. Twój kochany Harry Styles był w trasie. To był pierwszy raz, kiedy wyjechał w lecie. Ty i Harry kochaliście lato, to była Wasza najlepsza pora roku. Pora, kiedy możecie odpocząć, zrelaksować się, kiedy możecie pójść na plażę. Powspominać. Pora, kiedy na prawdę się zakochałaś. To właśnie zdarzyło się latem, ubiegłego roku.
Siedziałaś na plaży, gorące słońce promieniało na Twojej lekko opalonej twarzy. Na oczach miałaś okulary przeciwsłoneczne, których kolor pięknie kontrastował z Twoją karnacją. To trudne uwierzyć, że dzisiaj, właśnie tego dnia, zakochasz się i to nie zwyczajnie się zakochasz, zakochasz się pierwszy raz w kimś kogo na prawdę kochasz. W miłości Twojego życia. Rozmyślałaś sobie nad wszystkim gdy nagle poczułaś, że frisbee uderza o Twoją nogę.
-Au! - krzyknęłaś.
-O mój... Przepraszam! Nie chciałem.
Ściągnęłaś swoje okulary odsłaniając oczy.
-Przepraszam. Będę bardziej ostrożny.
Odrzuciłaś mu frisbee podczas gdy on się roześmiał.
-Ok, w porządku.
Uśmiechnęłaś się do chłopaka ze wspaniałymi szmaragdowo-zielonymi oczami i kręconymi, brązowymi włosami.
-Chcesz się do nas przyłączyć? - zapytał wskazując na resztę chłopców.
-Harry skończ flirtować i racz przynieść tu swój tyłek! - usłyszałaś krzyk jakiegoś chłopaka.
-Sekunda Louis! - odpowiedział lokowaty.
Spojrzał na Ciebie proszącym wzrokiem. Nie mogłaś mu nie ulec. Wstałaś i poszłaś razem z Harrym do jego czwórki znajomych, żeby zagrać. Grało Wam się bardzo miło i przyjemnie, ci chłopcy byli na prawdę świetnym towarzystwem na nudne dni. Po kilku godzinach rozmów i grania spokojnie mogłaś nazwać ich swoimi przyjaciółmi.
Tęsknisz za Harrym. Łzy spływały po Twojej twarzy na samo wspomnienie o tamtym lecie. Dlaczego nie można cofnąć czasu, dlaczego nie możesz tam wrócić... Trzasnęły drzwi, a Ty zerwałaś się z kanapy ze strachu. Kto to może być? Złapałaś za miotłę stojącą w rogu, gotowa do obrony.
-H-halo? Kto tam? J-jestem uzbrojona! - krzyczałaś.
Usłyszałaś śmiech i nagle ktoś zasłonił Ci oczy dłońmi.
-Ktoś Ty?
Zanim zdążyłaś zdjąć te ręce z twarzy (kogokolwiek one były), ten ktoś odwrócił Cię i namiętnie pocałował. Wiedziałaś kto to był, tylko jedna osoba całuje w taki sposób. Tylko on obejmuje Cię czule w talii, a jego usta smakują jak słodkie truskawki. To Harry. To był Harry!
-Harry! - krzyknęłaś i rzuciłaś mu się w ramiona.
-Tęskniłem za mocno. - uśmiechnął się.
-Jak się tu dostałeś? - spytałaś.
-Zostawiłaś uchylone okno w kuchni, a na blacie klucze. Następnym razem uważaj kochanie.
-O matko... - przestraszyłaś się.
-Ale w sumie, miałaś szczęście. Tylko proszę Cię, nie rób tak więcej, bo od teraz będę się martwił jeszcze bardziej. - zaśmiał się.
-Bo widzisz... Ja tak bardzo tęskniłam, byłam taka...
-Oj, kocham Cię!
I znów Cię słodko pocałował.


THE END :)