-Widziałem Twojego tweeta. I nie martw się. Jutro będzie lepiej, pamiętaj.
-Aww, dziękuję. Ale przecież masz próby, musisz wracać. Nic mi...
-Chodź ze mną. - przerywa Ci i chwyta za rękę.
-Co? Ale...
-No chodź.
-Gdzie idziemy?
-Do raju! Haha, żartuję... To niespodzianka!
Wybiegliście z domu, na wychodne mówiąc Twojej mamie, że Liam Cię gdzieś zabiera i wsiedliście do samochodu. Chłopak pogrzebał w schowku i wyjął z niego jakąś chustkę, którą przewiązał Ci oczy. Nie jechaliście długo. Kiedy samochód się zatrzymał brunet wysiadł pierwszy, a Ty po omacku szukałaś klamki. O mało co nie wypadłaś z auta, bo gdy się nachylałaś, Liam otwierał Ci drzwi. Wziął Cię za rękę i poprowadził gdzieś. Zapytałaś go:
-Więc gdzie jesteśmy?
A on odpowiedział:
-Jesteśmy... TUTAJ!
Sprawnie zdjął Ci opaskę z oczu. Rozejrzałaś się. Byliście na prywatnej plaży. Dalej, na piasku było rozpalone ognisko. Płomienie tańczyły na tle granatowego nieba i małych falach.
-NIESPODZIANKA! Kocham Cię! - uśmiechnęłaś się szeroko, a Liam pocałował Cię w czoło.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz